|
2008-12-20 20:41:17 >> Stopa_W bodbrzuszu mi zrośnięte promieniami ze skórą słońce wyrosło niebieskie, a ile mi się cudo powtórzyć potrzeba, że dobrych i złych rad przyjąłem za wiele. Od skór mi się ciągnie przeplatana siata, co w trzewiach mi rwie najczulsze nerwiątka. Zasmucane grzechem. Może rozśmieszone. A stop - niepokoju się bawić, nabawić nie staję. Odchaczyć z pozorów tkanke, od-mi-krawać, przeszczepić w czyjąś stopę, nie postrzegnie, zetrze; a jeśli ta stopa nie wejdzie do buta, powiem, że się rozmiary skłóciły. Cokolwiek. skomentuj (0) |
||||